Zetknij ze sobą gorący i zimny kawałek żelaza - po pewnym czasie ich temperatury wyrównają się. Mówimy czasem, ze ciepło przepłynęło z jednego ciała do drugiego. Czy znaczy to, że ciepło jest jakąś substancją, która w rzeczywisty sposób znajduje się w ciele? Jeszcze pareset lat temu wiele osób tak twierdziło. Substancja ciepła nazywa się flogistonem.
Wielu osobom wydawać się może, że idea flogistonu jest niedorzeczna. Ale jakie maja oni kontrargumenty? Że flogiston powinien posiadać masę jeśli ma być substancją? No cóż, światło składa się z cząstek - fotonów - które nie posiadają masy. A zresztą, jeśli nawet - zważmy gorący kawałek żelaza, potem ochłodzimy go i zważmy znowu. A jeśli nie zauważymy zawsze różnicy, to zawsze możemy powiedzieć, że flogiston jest po prostu bardzo lekki. No dobra, a co z ciepłem powstającym w wyniku tarcia? Ja w tym momencie tworzę ad hoc teorię, że w każdym ciele znajduje się dużo flogistonu, ale część jego jest związana z atomami ciała - dopiero pocieranie uwalnia go.
A poza tym - żeby mówić o tym co jest, a co nie jest substancją należałoby najpierw uściślić co to jest substancja. Ja np. słyszałem taką definicję: substancja jest to zespół cech ciała. No i co?