Nieraz różni kolesie mówią: "A, wszystko jest względne to nawet Ajnsztajn odkrył". Jest kilka sposobów na zgaszenie takiego kogoś. Najlepiej to mu po prostu kopa dać i powiedzieć: "wiesz, ty kopiesz czy ciebie kopią, to i tak przecież względne". Można tez powiedzieć mu przypowiastkę, która usłyszałem w ogólniaku od nauczyciela fizyki: "Jeśli ty kręcisz się na karuzeli, a ja stoję na ziemi, to ja powiem, że to ty się kręcisz, a ty powiesz, że w twoim układzie odniesienia to ja wiruję wraz z całym wszechświatem. Ale w ostatecznym rozrachunku to kto będzie wymiotował - ja czy ty?" No a jeżeli tamten gość jest w miarę bystry to można mu powiedzieć, że jest taka wielkość, która nie jest względna - jest to interwał czasowo-przestrzenny, czyli c^2*t^2-x^2-y^2-z^2. No i prędkość światła jest taka sama w każdym układzie odniesienia.